Zamek Grodziec
Z Encyklopedia sudecka
Zamek Grodziec - tę samą nazwę noszą wieś, góra i zamek na szczycie. najsilniejszym magnesem, przyciągającym turystów jest zamek, choć jego dzisiejsza popularność daleka jest od tej, którą cieszył się na początku naszego stulecia.
Spis treści |
Historia
Ciekawe, że w swej bogatej historii budowla ta częściej bywała "kosztowną zabawką", niż rzeczywistą warownią lub rezydencją. Zamek zbudowano na wyniosłej bazaltowej górze (389 m), której szczyt wznosi się samotnie o ponad 100 m ponad lekko tylko sfalowaną okolicą. Grodziec jest więc doskonale widoczny z wielu miejsc Niziny Śląskiej, z Gór i Pogórza Kaczawskiego, nawet z Karkonoszy, i sam jest wybitnym punktem widokowym.
Pierwsza wzmianka na pewno dotycząca Grodźca pochodzi z 1155 r. – w bulli papieża Hadriana IV wymieniony jest gród Gradice. Najprawdopodobniej jednak już znacznie wcześniej istniał tu gród plemienny Bobrzan. XV-wieczny kronikarz Jan Długosz wspomniał, że w 1089 r. Władysław Herman podczas walk z Czechami odebrał im gród Grodis. Nie wiadomo na pewno, czy informacja ta jest prawdziwa i czy chodzi w niej o ten sam obiekt, jest to jednak prawdopodobne.
W XII w. (prawdopodobnie) i XIII w. (na pewno) Grodziec był siedzibą kasztelana, a więc ośrodkiem zarządzania podstawową "jednostką administracyjną" – kasztelanią. Tu w 1175 r. książę Bolesław Wysoki wydał ważny w dziejach Śląska dokument fundacyjny dla pierwszego w tej dzielnicy opactwa cystersów w Lubiążu. Na pocz. XIII w. zamek przejściowo opanowali rycerze-rozbójnicy, których usunęła wyprawa zorganizowana w 1229 r. przez mieszczan Złotoryi i Bolesławca. Powstanie i rozwój w niedalekiej okolicy silnie ufortyfikowanych miast – wymienionych powyżej oraz Chojnowa i Legnicy – zmniejszyły strategiczną rolę zamku. W 1320 r. góra Grodziec została sprzedana przez księcia legnicko-brzeskiego Bolesława III Szczodrego w ręce prywatne, za stosunkowo niską cenę (5 tys. grzywien), świadczącą najpewniej o bardzo złym stanie budowli. Nabywcą był rycerz Svolo ze znanej rodziny Bożywojów (później piszącej się Busewoy).
Właściciele Grodźca często się zmieniali, w 1430 r. zajęli go husyci, władali nim rycerze-rozbójnicy. Stan taki trwał aż do 1470 r., kiedy książę Fryderyk I ponownie odkupił zamek, z zamiarem wzniesienia tu swej głównej rezydencji, wzorowanej na zamku legnickim. Jednak rozpoczęte, zakrojone na szeroką skalę prace budowlane przerwała śmierć księcia w 1488 r. Na zamku mieszkali już wówczas administrujący nim burgrabiowie – jednym z nich (w l. 1490-91) był rycerz Konrad von Hoberg. Ten, z pozoru mało istotny, fakt okazał się decydujący dla późniejszej historii warowni. W późniejszych latach budowę kontynuowała wdowa po Fryderyku I, Ludmiła (córka Jerzego z Podiebradów, zm. w 1505 r.) i jego syn i następca, Fryderyk II. W latach 20. XVI w. został tu zatrudniony sasko-łużycki architekt Wendel Rosskopf, urodzony w Zgorzelcu, znany i wysoko ceniony za swe dzieła w Czechach i na Łużycach (na Śląsku pracował m.in. w Legnicy, Bolesławcu i Lwówku). Rosskopf w l. 1522-24 wzniósł budynek mieszkalny (palatium), z reprezentacyjnymi salami, m.in. Salą Rycerską, nakrytą typowym dla tego twórcy sklepieniemmi cyrklowym, z piękną kamieniarką. W trakcie budowy, w 1523 r. wybuchł na zamku pożar, który zniszczył dużą część zabudowań, ale jego skutki szybko usunięto. W następnych latach zamek stał się drugą, obok stolicy księstwa, ulubioną siedzibą księcia i jego drugiej żony Zofii (z d. Hohenzollern, siostry wielkiego mistrza krzyżackiego Albrechta Hohenzollerna), znanej z urody i zamiłowania do biesiad, polowań. Grodziec był więc miejscem, gdzie organizowano turnieje rycerskie, uczty, kwitło tu życie dworskie. Jeden z turniejów zorganizowano z okazji pierwszego pobytu księżnej na zamku w czerwcu 1524 r.
W 1535 r. powstały nowoczesne bastejowe fortyfikacje zamku i podzamcza, przystosowane do użycia ciężkiej broni palnej, zaprojektowane przez fortyfikatora książęcego hr. Hansa von Hardeck. Ich budowa była związana z powszechną wówczas "trwogą turecką". Wówczas powstały m.in. dwie potężne, wydłużone basteje po wsch. i zach. stronie zamku. Kolejni książęta legniccy, Fryderyk III, oraz jego skłóceni synowie – Henryk XI i Fryderyk IV, też często bywali na zamku. Za Fryderyka III odbył się najsłynniejszy turniej rycerski w 1549 r. Wzięło w nim udział 102 rycerzy, 123 damy dworu, 99 knechtów, aktorzy i liczne pospólstwo. W owych czasach rozwoju miast i reformacji na Grodźcu żyło się jeszcze tradycją rycerską. Henryk XI, odsunięty za rozrzutność i lekkomyślność od władzy i pozbawiony należnych mu w związku z tym od brata apanaży, siłą (choć bez walki) zajął w 1576 r. zamek i przez 2 lata mieszkał tu, zajmując się rabowaniem kupców, ciągłym świętowaniem, a nade wszystko złośliwym szkodzeniem bratu. Był to niezwykły człowiek, o pełnym przygód życiorysie, m.in. niezbyt poważny kandydat do tronu polskiego na elekcji w 1575 r.
W 1625 r., już podczas wojny trzydziestoletniej, Walenty Saebisch opracował dla zachowującego neutralność księcia Jerzego Rudolfa plan otoczenia zamku fortyfikacjami bastionowymi szkoły staroholenderskiej, którego jednak nie zrealizowano. Wkrótce, w 1633 r. zamek zajęły na swą kwaterę wojska cesarskie, dowodzone przez Albrechta Wallensteina. Według tradycji załoga zamku odparła atak wojsk cesarskich, lecz ostatecznie warownia padła na skutek zdrady pewnej dwórki, która spuściła z muru drabinkę sznurową. Potem podobno została powieszona z rozkazu Wallensteina, a niefortunny dowódca zamku, Tscherning, odebrał sobie życie. W 1634 r. Wallenstein został zamordowany, ale wojska cesarskie stacjonowały tu aż do 1642 r., kiedy wyparli je Szwedzi, wspomagani przez miejscową ludność. Ponownie zamek zdobyli żołnierze cesarscy w roku 1646, po czym w dniu 20 XII spędzono mieszkańców Złotoryi, Bolesławca i Chojnowa do zburzenia zamku. Bramy, baszty i duże fragmenty murów wysadzili saperzy. Zamek zamienił się w całkowitą ruinę.
Na zlecenie kolejnego księcia, Chrystiana w 1663 r. przystąpiono do odbudowy Grodźca, z przeznaczeniem na letnią rezydencję książęcą. Po śmierci Chrystiana w 1672 r. prace przerwano. Polecił je wznowić ostatni Piast śląski, Jerzy Wilhelm, który odwiedził zamek w 1675 r. ale jego przedwczesna śmierć w tym samym roku zniweczyła te zamiary. W 1684 r. kamera cesarska, sprawująca nadzór nad całym księstwem, sprzedała Grodziec hrabiemu von Gallas, ten odsprzedał go dalej. Jeden z kolejnych posiadaczy, hr. Frankenberg (od 1708 r.) zdecydował się na ostateczne opuszczenie zamku i we wsi Grodziec zbudował sobie barokowy pałac, zaś zrujnowany zamek traktowano odtąd jako źródło darmowego materiału budowlanego. Kolejni właściciele – hr. Gessler od 1749 r. i Johann Carl von Schellendorf od 1753 r. także nie interesowali się zamkiem. W 1751 r. zwaliła się wieża, w 1766 – od uderzenia pioruna zawalił się dach palatium, niszcząc sklepienia Sali Książęcej.
Zły los Grodźca odmienił się ponownie, gdy w 1800 r. zakupił go Hans Heinrich VI von Hochberg, właściciel Książa i Pszczyny. Głównym celem zakupu było podniesienie prestiżu rodu, posiadającego ogromne bogactwa, lecz dość poślednio usytuowanych w herarchii feudalnej przodków – chodziło o wyeksponowanie powiązań z domem piastowskim, przez postać burgrabiego Konrada Hoberga, który za służbę u księcia Fryderyka II zdobył środki na zakup Książa. Nowy właściciel przeprowadził w l. 1800-1803 odgruzowanie zamku i częściową odbudowę, z zachowaniem autentycznych detali. M.in. zrekonstruowano wówczas sklepienia Sali Książęcej, wyrównano korony murów, założono kwietne klomby, a całe wzgórze zamkowe, dotąd bezleśne, obsadzono drzewami, tworząc rozległy park krajobrazowy. W pałacu powstał rodzaj muzeum, był tu także dom noclegowy i gospoda. Całość była dostępna dla zwiedzających i stanowiła swoisty pomnik chwały rodu Hochbergów. Zamek stał się bardzo popularny jako cel turystyczny, ale prace przy nim przerwały wojny napoleońskie. W dniu 10 VIII 1813 r. wojska francuskie, obozujące na Grodźcu i świętujące urodziny Napoleona wywołały pożar, ale wkrótce Hochberg znów uporządkował zamek.
W XIX w. Grodziec znów zmieniał właścicieli – w 1823 r. kupił go berliński bankier Benecke, zaś w 1893 r. jego rodzina odsprzedała go hr. Henckelowi von Donnermarck, a już w 1899 r. zakupił go bogaty przemysłowiec z Meklemburgii i jednocześnie minister, von Dirksen. Został on ok. 1900 r. nobilitowany, zaczął się tytułować "panem na Grodźcu" i poczuwać do związków ze śląską tradycją piastowską. Postanowił przeprowadzić gruntowną rekonstrukcję zamku, angażując znanego z restauracji zamków nad Renem architekta Bodo Ebhardta. Odbudowa trwała w latach 1906-08. W ogólnych zarysach odtworzono wygląd XVI-wiecznego założenia, zrekonstruowano palatium, wieżę i mury z machikułami, ale w wielu miejscach brak wiedzy zastępowano swobodnie wyobraźnią architekta, a w niektórych wprowadzano świadome zmiany. Do takich należy zmiana kształtu dachu palatium (pierwotnie budynek miał dwie trójkątnie zakończone ściany szczytowe i dach dwupołaciowy), umiejscowienie kaplicy zaakcentowanej wykuszem w budynku palatium (pierwotnie stanowiła oddzielny budynek). Nad bramą wjazdową wmurowano późnogotycką płaskorzeźbę św. Marcina, zakupioną na aukcji w Hamburgu (prawdopodobnie miał to być św. Jerzy, patron Piastów legnickich, rycerzy i kościoła pod zamkiem; obaj święci przedstawiani są konno – chyba więc przy zakupie popełniono pomyłkę).
Obecny zamek należy więc raczej traktować jako zabytek sztuki restauratorskiej początku naszego wieku, niż jako autentyczną warownię. Nie ujmuje mu to zresztą malowniczości ani atrakcyjności dla turystów. W owych czasach rekonstrukcję Ebhardta przyjęto entuzjastycznie, na uroczystym przekazaniu zamku Śląskiemu Towarzystwu Miłośników Historii i Starożytnictwa w dniu 9 VI 1908 r. obecny był cesarz Wilhelm II. Von Dirksen został mianowany członkiem Rady Cesarskiej i senatu Reichstagu, zaś Grodziec, masowo odwiedzany, traktowany był jako symbol niemieckiej obecności na Śląsku.
Po wojnie Grodziec nie miał szczęścia. W 1945 r. został ogołocony z wyposażenia, które częściowo wywieźli właściciele, a częściowo padło łupem szabrowników. Znów spłonął dach palatium. Przez lata budowla była opuszczona i niszczała, uratował ją remont w l. 1958-62. Kolejni użytkownicy – wrocławski Teatr "Laboratorium" (1975-78), PTTK (1979), cementownia "Podgrodzie" w Raciborowicach (1981-88) nie byli w stanie sprostać ogromowi potrzebnych prac. Później opiekę nad zamkiem sprawował prywatny dzierżawca, prowadząc remont i udostępniając zamek turystom. Atrakcją zamku były organizowane tu kilka razy turnieje rycerskie z pokazami dawnych metod walki, które jednak niestety nie utrwaliły się w miejscowej tradycji. Ostatnio zamek bywa udostępniany ekipom telewizyjnym, realizującym w jego murach programy typu reality show.
Architektura
Imponujący jest budynek bramny Grodźca, ze zrekonstruowanymi prowadnicami elementów mostu zwodzonego. Na podzamczu można obejrzeć czytelne, mimo zniszczeń, pozostałości fortyfikacji. Stąd warto odbyć spacer ścieżką wokół zamku górnego. Na zamku górnym (wstęp płatny) można zwiedzać dziedziniec (tu m.in. neogotycka rekonstrukcja tzw. Pięknej Studni), loch głodowy, wieżę, stanowiącą punkt widokowy, oraz przejść gankiem na murze obronnym do palatium, gdzie w hallu, Sali Rycerskiej i przyległej Sali Kominkowej zachowały się (w większości rekonstruowane) sklepienia cyrklowe, a w niszach okien – kryształowe (sklepienie Sali Rycerskiej niestety pozbawione jest kamiennych żeber). W hallu zachowała się reprezentacyjna klatka schodowa i nieliczne elementy późnogotyckiej kamieniarki.
Legendy i podania
Z zamkiem wiążą się liczne podania – o wieloletnim wykuwaniu "Pięknej Studni" w ramach pokuty rycerza-zabójcę, o Szkarłatnym Rycerzu – rozbójniku, który nieświadomie zabił własnego syna i potem jako pokutująca zjawa napominał złego kasztelana oraz o okrutnej córce pana zamku Elfriedzie, która za liczne winy, w tym najcięższą – zbrodnię w kaplicy zamkowej, pokutuje jako Biała Zjawa.
Najbliższe okolice
U podnóża góry zamkowej znajduje się kościół św. Jerzego i Narodzenia NMP, wzmiankowany w XIII w. i według tradycji ufundowany przez św. Jadwigę. Obecny budynek jest efektem odbudowy w latach 1684 i 1688 starszego kościoła po zniszczeniach wojny trzydziestoletniej. Podczas gruntownej przebudowy w 1826 r. dawną wieżę zastąpiono obecną. We wnętrzu znajdują się XVI- i XVII-wieczne witraże, pochodzące ze Szwajcarii, z motywami heraldycznymi i scenami starotestamentowymi (Sen Jakuba, Król Dawid z Jonatanem). Dwa inne, pochodzące stąd witraże oraz obraz Św. Anna Samotrzecia z warsztatu Łukasza Cranacha st. znajdują się w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Dobudowana do kościoła w 1770 r. kaplica jest kaplicą grobową Schellendorfów.
Barokowy trójskrzydłowy pałac, stojący w rozległym parku ok. 1 km na płd. od zamku, zbudowano w latach 1718-27, prawdopodobnie według projektu J. B. Peintnera. Uważany jest za jedno z lepszych dzieł świeckiej architektury doby baroku na Śląsku. We wnętrzu zachowała się reprezentacyjna klatka schodowa oraz owalna sala na I piętrze. Na jej suficie, w stiukowym obramieniu znajduje się fresk, przedstawiający bogów olimpijskich (Zeus, Hera, Afrodyta, Hermes i in.). Zdewastowany pałac remontuje obecnie prywatny właściciel z przeznaczeniem na obiekt hotelowy.

