|
|
|
Dolina Baryczy - stawy
milickie i nie tylko...
(Włodzimierz Ranoszek; D.u. nr 15)
1. Dolina Baryczy, stawy milickie
- to nazwy, które znane bywają niejednemu, szczególnie
mieszkańcom Dolnego Śląska. Komuś zdarzyło się odpoczywać w
ośrodkach wypoczynkowych w Miliczu lub Sułowie. Ktoś inny opowiadał,
że to jego ulubione miejsce wędkowania lub polowań. W lasy milickie
latem i jesienią zapuszczają się tłumy wrocławian w poszukiwaniu
jagód bądź grzybów. ów słyszał o technikum leśnym w Miliczu
mieszczącym się w jakimś ładnym pałacu. Wreszcie tamtejszy rezerwat
przyrody przyciągnął niejednego miłośnika ptaków - dobrowolnie lub
też przymusowo, jako studenta biologii na Uniwersytecie Wrocławskim
w ramach praktyk. Jednak wręcz mityczne obostrzenia, konieczność
posiadania pozwoleń na poruszanie się po stawach i rezerwacie, a
także zbyt mała ilość ogólnie dostępnych materiałów krajoznawczych
(m.in. wciąż brak mapy turystycznej) sprawiają, iż znacznie więcej
jest tych, którzy o tym regionie nic nie słyszeli. Tych, którzy tam
rzeczywiście byli jest wciąż dość niewielu - co może dziwić - bo
naprawdę można i naprawdę warto wybrać się w Dolinę Baryczy.
2. Jak tam dojechać?
Mimo, że rejon położony jest w odległości zaledwie 50
kilometrów od Wrocławia, a jeszcze bliżej Ostrowa Wielkopolskiego
czy Leszna, jedną z przyczyn, dla której nie stanowi on zbyt często
celów nawet jednodniowych wycieczek jest niezbyt dobra dostępność
komunikacyjna. Najłatwiej dojechać pociągiem do Żmigrodu, gdzie
zatrzymuje się większość pociągów pośpiesznych docierających tam
nawet z Krakowa, Białegostoku, czy Szczecina. Znajdujący się tuż
obok dworca przystanek PKS pozwala na kontynuowanie podróży
autobusem. Do położonego w centrum regionu Milicza dojechać znacznie
trudniej. Dojeżdża tam mniej pociągów - lokalne z Wrocławia bądź
Oleśnicy (w kierunku Krotoszyna) i tylko jeden dalekobieżny osobowy
z Łodzi. Najdogodniej osiągnąć Milicz licznymi autobusami z
Wrocławia, część z nich kursuje również przez Sułów.
3. Bez zezwolenia też można do
rezerwatu
Głównym magnesem przyciągającym turystów mógłby być rezerwat
"Stawy Milickie" o olbrzymiej powierzchni 5324 ha, rozciągający się
w pięciu odrębnych obszarach między Żmigrodem a Gądkowicami.
Sprzyjające warunki w podmokłej dolinie Baryczy sprawiły, że już w
XIII w. cystersi zaczęli zakładać pierwsze stawy rybne. Ich
rozbudowa w późniejszych stuleciach sprawiła, iż wokół Milicza
powstało jedno z większych skupisk sztucznych zbiorników wodnych w
Europie. Ekstensywna gospodarka i przyroda sprawiły, że wiele z nich
upodobniło się do naturalnych jezior. Jednak to nie walory
krajobrazowe stanowią o wartości stawów milickich. Przede wszystkim
jest to obszar, na którym stwierdzono występowanie aż 250 gatunków
ptaków, z tego 170 ma tam swoje lęgi - teren to zatem unikatowy, nie
tylko w skali kraju. To właśnie dla ich ochrony utworzono rezerwat.
By swobodnie się po nim poruszać wymagane jest zezwolenie
wojewódzkiego konserwatora przyrody oraz odpowiedniego gospodarstwa
rybackiego (to drugie jest wymagane również dla poruszania się po
stawach znajdujących się poza rezerwatem). Warto wiedzieć, że stawy
są rzeczywiście pilnowane, i to zarówno przez strażników rezerwatu,
jak i strażników rybackich. Niezwykła ranga walorów przyrodniczych
sprawia, że ograniczenie jest całkowicie uzasadnione.
Istnieje jednak błędne przekonanie, że bez posiadania
zezwolenia nie można nic zobaczyć. Tak nie jest. Istnieje cały
szereg dróg publicznych przecinających rezerwat, a także inne drogi
prowadzące jego skrajem, po których można się poruszać bez żadnych
ograniczeń. Najciekawsza z nich, będąca zarazem najlepszym miejscem
do oglądania ptaków, jest droga Stawno - Nowy Zamek (6 km na wschód
od Milicza). Prowadzi ona dokładnie groblą między stawami. Ptaki są
tam przyzwyczajone do ludzi, a zatem mniej płochliwe. Paradoksalnie
wręcz z drogi tej, bez żadnego zezwolenia, można często zobaczyć
więcej, niż zapuszczając się w głąb rezerwatu, gdzie pojawienie się
człowieka jest czymś rzadszym i budzi większy niepokój ptaków. Z
innych dróg, po których można się poruszać bez zezwolenia po
rezerwacie warto wymienić odcinki: Potasznia - Górka, Ruda Sułowska
- Grabówka, Radziądz - Niezgoda oraz Ruda Żmigrodzka - Osiek.
Jeżeli ktoś wybiera się na obserwację ptaków po raz pierwszy,
powinien pamiętać, że niezbędne w tym celu jest posiadanie lornetki,
bardzo przydaje się też zabranie ze sobą jakiegokolwiek atlasu
ptaków.
4. Nie tylko stawy...
Stawy niejako przyćmiewają wszystkie inne walory regionu, które
również mogą być przyczyną odwiedzenia Doliny Baryczy. Niezbyt
urodzajne gleby sprawiły, że do dzisiejszych czasów zachowały się tu
rozległe kompleksy leśne nazywane popularnie lasami milickimi.
Spośród nich warto odwiedzić "Olszyny Niezgodzkie" - obejmujący
podmokłe łęgi las, który pierwotnie porastał bagnistą Dolinę
Barryuczy (najdogodniejsze dojście od wsi Niezgoda). Równie ciekawy
jest rezerwat "Wzgórze Joanny". Chroniony jest w nim las bukowy
porastający jedno z najwyższych wzniesuień morenowych w okolicy. Z
wieży zameczku myśliwskiego można podziwiać panoramę zachodniej
części Doliny (klucze znajdują się w Nadleśnictwie Milicz, ul.
Trzebnicka 34 - przy przyst. PKS "Karłów"). Do rezerwatu najbliżej
jest od przystanku PKSť" Świebodów - skrzyżowanie" położonego na
trasie Wrocław - Milicz.
Krajobraz Doliny Barczy często może
zaskakiwać różnorodnością. Z płaskiej powierzchni wyrastają nagle
pięknie wykształcone wydmy porośnięte ubogim sosnowym lasem.
Najładniejsze z nich, tzw. Wzgórza Czarownic można podziwiać na
północ od Grabówki, wzdłuż Stawu Mewiego - najpiękniejszego ze
stawów milickich. Gdzie indziej zachwycają rozległe dąbrowy - takie
jak wokół Walkowa, 2 km od Milicza. Często ich pozostałością są
jedynie okazałe pomnikowe dęby. Największe ich skupisko jest w
malowniczych okolicach Postolina, nazywanych dawniej ze względu na
ukształtowanie terenu "Małą Turyngią". Najgrubszy z dębów, 0,5 km na
wschód od przysiółka Kozuby, sięga obwodem 7,5 m. Osobliwości
dendrologiczne wyrażają się również w dużej rozmaitości egzotycznych
drzew rosnących w parku w Postolinie. Na powierzchni 5,20 ha
występują aż 92 gatunki drzew i krzewów. Dziesięciokrotnie większy,
aczkolwiek tylko z 80 gatunkami, jest park pałacowy w Miliczu. Ten z
kolei może zachwycić w końcu maja kolorowymi ścianami kwitnących
różneczników i azalii. Można je również podziwiać na plantacji w
lesie na zachód od Gruszeczki, czy też nieopodal przysiółka Kąty pod
Miliczem.
Jeżeli chodzi o zabytki
architektury, to rejon ten rzeczywiście pozostaje w cieniu innych
obszarów Dolnego Śląska. Jednak z racji, iż był on dawniej dość
zacofany i położony peryferyjnie, zachowało się stosunkowo
dużo dawnego budownictwa wiejskiego. Można tu wymienić przede
wszystkim drewniany kościół w Trzebicku oraz wiatrak w Duchowie, a
także liczne przykłady domów o konstrukcji ryglowej czy nawet
zrębowej. Z kolei Sułów jest przykładem unikatowego na Dolnym Śląsku
zespołu zabudowy małomiasteczkowej. Prócz tego z zabytków trzeba
wymienić: klasycystyczny pałac i Kościół śaski w Miliczu, zamek w
Żmigrodzie - miejsce zawarcia historycznego układu, decydującego o
losach wojen napoleońskich, czy też liczne dwory rozrzucone po
wioskach Doliny Baryczy.
Taka rozmaitość walorów sprzyja
rozmaitym formom turystyki i wypoczynku. Można wędrować pieszo, lecz
teren szczególnie nadaje się do turystyki rowerowej. Jak na razie
nie ma tu ani specjalnych tras rowerowych, ani wypożyczalni
rowerów, aczkolwiek trasy turystyczne mają być w najbliższym czasie
znakowane. Sama Barycz wiosną, a także jesienią, kiedy jest
odpowiedni stan wody, to wspaniały szlak kajakowy. Szczególnie
urokliwy jest zupełnie "dziki" odcinek między Miliczem a Sułowem z
licznymi meandrami i starorzeczami. Wędkarzy, prócz samej Baryczy,
zapraszają przede wszystkim łowiska komercyjne. Te najlepiej
zorganizowane i najbardziej znane znajdują się w Rudzie Sułowskiej,
inne w Miłochowicach i Wszewilkach.
5. Gdzie zatrzymać się na nocleg?
Trzeba od razu zaznaczyć, iż do bazy noclegowej można mieć
zastrzeżenia, jest raczej niewystarczająca. Przede wszystkim noclegi
w domkach kempingowych bądź na polu namiotowym oferują ośrodki
wypoczynkowe w Miliczu-Karłowie (tu też znajduje się duży basen) i w
Sułowie. Latem są one jednak mocno zatłoczone. Istnieją hotele w
Żmigrodzie, Skoroszowie, Miliczu i Krośnicach, których położenie nie
jest żadną rewelacją, a ceny w nich są raczej "hotelowe". Ciekawie
położony jest oferujący noclegi Zamek Myśliwski w Gądkowicach.
Odczuwalny jest brak małych pól namiotowych. Sytuację zmienia trochę
pojawianie się coraz to nowych gospodarstw zgłaszających akces do
działalności agroturystycznej. Te często oferują noclegi na własnych
polach biwakowych (w Ostrowąsach, Wierzchowicach), a także inne
atrakcje - "wczasy w siodle" i przejażdżki bryczką (w Godnowie),
możliwość łowienia ryb (w Tworzymirkach Górnych, Miłosławicach), czy
wypoczynek w położonych wśród lasów leśniczówkach (w Kubryku,
Kuźnicy Czeszyckiej).
Zresztą - czego by nie pisać o
Dolinie Baryczy, każdy musi ją zobaczyć i sam się do niej przekonać.
W niektórych księgarniach dostępny jest bardzo dobry, profesjonalnie
opracowany przewodnik Ewalda i Włodzimierza Ranoszków pt. "Dolina
Baryczy". Polecam!
Wieczorynka Dydaktyczna SKPS - 29 V
1996 - Druk ulotny nr 15.
|